Robocza umowa między nami dwojgiem
Nasze pięć lat
To, co budujemy od dziś do końca 2031 roku — decyzje, które jesteśmy sobie winni, terminy, w których jesteśmy je sobie winni, i to, co obiecuję z nimi zrobić.
Sporządzono 18 sierpnia 2026 · Przegląd co kwartał · Nic się tu nie zmienia inaczej niż świadomie i razem
Po co to jest
To nie jest lista życzeń. To zestaw obietnic z terminami, spisany po to, żeby żadne z nas nie musiało nieść ich samo — i żebyśmy za trzy lata mogli spojrzeć wstecz i zobaczyć wprost, czy zrobiłem to, co powiedziałem.
Większość tego, co dalej, należy do mnie. Części potrzebuję od ciebie. To, co najważniejsze, jest nasze — i akurat z tym najdłużej zwlekałem, żeby przynieść ci to porządnie: gdzie naprawdę mieszkamy, co dalej z domem w Warszawie i jakie lata będą miały nasze dzieci. Wolę, żebyśmy zdecydowali o tym w dniu, który sami wybierzemy, niż żeby zdecydowało się samo — jedną odłożoną rozmową po drugiej.
Więc sens tego dokumentu jest wąski i szczery: wpisać dryfujące decyzje do kalendarza i podpisać się imieniem pod robotą.
Dokąd próbujemy dojść
Pod koniec 2031 roku młodsze z naszych dzieci będzie miało około trzynastu lat, a starsze około siedemnastu. Ten plan obejmuje ostatnie pięć lat, w których oboje jeszcze mieszkają z nami na stałe. To jest prawdziwy termin pod każdą datą poniżej i to jest powód, dla którego nie chcę spędzić kolejnego roku, nie decydując o niczym.
Jeśli zrobimy to dobrze, to na koniec 2031 roku:
- Mieszkamy w jednym kraju, który wybraliśmy świadomie — bo go rozważyliśmy i wybraliśmy, a nie dlatego, że przeprowadzka akurat w tamtym roku wydawała się zbyt dużym wysiłkiem.
- Dom w Warszawie jest skończony. Nie jest projektem w toku ani rzeczą, którą wciąż zamierzam się zająć. Albo domem, z którego korzystamy, albo majątkiem, który sam się prowadzi.
- Mamy miejsce nad wodą, które jest w całości nasze i do którego jeździmy każdego lata — a dzieci myślą o nim jak o czymś, co zawsze było ich.
- Nasze pieniądze są w strukturze, którą oboje rozumiemy. Nie w jednym portfelu, który prowadzę i objaśniam po fakcie; w czymś, co możesz otworzyć i przeczytać beze mnie w pokoju.
- Oboje dzieci są naprawdę u siebie w obu swoich krajach — w językach, w rodzinach, w poczuciu, że żadna z połówek nie jest tą wakacyjną.
- I nadal wybieramy siebie nawzajem świadomie, mając w kalendarzu czas, który jest nasz i nie podlega negocjacji.
Czego się trzymamy
- Każda decyzja dostaje datę. Decyzja bez daty to decyzja, żeby dryfować dalej — a dryfowanie okazało się opcją najdroższą.
- Żadnych niespodzianek wokół pieniędzy. Wszystko widoczne dla nas obojga, w jednym miejscu, łącznie z tym, co idzie źle.
- Kupujemy rzeczy, z których będziemy korzystać, a nie rzeczy, które będziemy mieć. Działka, na którą pojedziemy dwa razy, to gorszy wynik niż wynajem, który kochamy.
- Stabilność dzieci jest ważniejsza niż optymalizacja. Jeśli odpowiedź korzystna podatkowo i odpowiedź dobra dla nich są różne, wygrywają one.
- Jedna duża zmiana naraz. Nie przeprowadzamy się, nie remontujemy i nie kupujemy za granicą w tym samym roku. Kolejność jest funkcją, nie ograniczeniem.
- Ten dokument zmienia się tylko świadomie. Na przeglądzie, razem, z zapisanym powodem.
Decyzje, które jesteśmy sobie winni
Cztery z nich są naprawdę wspólne. Są ułożone według tego, kiedy wygasają, a nie jak duże są — pierwsza wygasa za kilka dni, nie miesięcy.
31 sie 2026
Polska ziemia — w tym roku albo nie tą drogą1 września wchodzi zmiana w polskim prawie planistycznym. Po niej wniosek o warunki zabudowy ma bieg tylko w gminie, która uchwaliła plan ogólny — a spośród czterdziestu sześciu, które przeanalizowałem, zrobiła to dokładnie jedna. Dwie działki dzieli od decyzji jeden dokument każdą. Jeśli żadna się nie rozstrzygnie, ta droga się zamyka i wybieramy inną.
31 gru 2026
Polskie jeziora albo Morze Śródziemne — jedno z dwóchNie oba i nie „zobaczymy”. Działka nad jeziorem pod Warszawą i dom w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii to inne życie, inne pieniądze i inne lata. Wybieramy to, czego naprawdę chcemy, i przestajemy sprawdzać drugie.
31 gru 2026
Najem w Warszawie — kończymy albo przedłużamyCzas oznaczony minął 31 lipca 2026 i od tego czasu najem trwa dalej. Wszystko, co moglibyśmy zrobić z tym domem, czeka za tą jedną odpowiedzią — więc nie powinna czekać długo.
31 mar 2027
Gdzie mieszkamy co najmniej do 2031Wielka Brytania, Polska albo Holandia. Szkoły, podatki, nasze dwie kariery, jak blisko rodziny chcemy być i z czego żadne z nas nie jest gotowe zrezygnować. Zdecydowane na piśmie, wraz z warunkami, przy których byśmy do tego wrócili.
Do czego się zobowiązuję
Zobowiązuję się
Doprowadzić warszawskie rozliczenie do końca, zamiast pozwalać mu leżeć. Szesnaście miesięcy mediów najemcy — 23 657,17 zł — wciąż jest nierozliczonych i to moja wina, że tego nie przypilnowałem. Trafia do nich w tym kwartale, razem z harmonogramem płatności.
Zobowiązuję się
Doprowadzić obie żywe działki do „tak” albo „nie” przed 31 sierpnia. Jeden sprzedający jest mi winien numer decyzji; jedna działka wymaga jednego zapytania do ewidencji gruntów. Żadne z tego nie jest trudne. Oba leżą od tygodni.
Zobowiązuję się
Uczynić nasze pieniądze czytelnymi dla ciebie. Do końca tego kwartału to, co faktycznie mamy, będzie się zgadzać z tym, co mówi dokument strategii, i przeprowadzę cię przez to — łącznie z kwestią emerytur i opakowań podatkowych w obu krajach, na którą nigdy porządnie nie spojrzeliśmy.
Zobowiązuję się
Nie zaczynać nowego projektu, dopóki te z tej tablicy nie ruszą. System tradingowy wchodzi na żywo dopiero wtedy, gdy powstaną jego bezpieczniki, w skali na tyle małej, żeby jego porażka nie mogła nas dotknąć.
O co cię proszę
Świadomie nie napisałem twoich zobowiązań za ciebie — to zrobiłoby z tego mój plan z twoim imieniem. To, o co proszę, jest węższe:
- Powiedz mi, co jest dla ciebie nienegocjowalne w kwestii miejsca zamieszkania, na piśmie, zanim porównamy notatki. Nie to, co uważasz za realistyczne — to, czego naprawdę potrzebujesz. Zrobię to samo, osobno, i przeczytamy to w tej samej chwili.
- Przychodź na kwartalny przegląd. Dziewięćdziesiąt minut, cztery razy w roku. To jedyny mechanizm, który czyni to wszystko prawdziwym.
- Spieraj się z tym dokumentem. Jeśli cokolwiek w nim jest moje, a nie nasze, powiedz to, a zmienimy.
Co robimy razem
- Żadne z nas nie zobowiązuje się do niczego powyżej [ustalić próg] bez drugiego — ani nieruchomości, ani kapitału, ani roku naszego życia.
- Wybieramy kierunek letniego domu razem, w grudniu, obejrzawszy naprawdę co najmniej jedną opcję z każdej strony.
- Mówimy dzieciom o każdej przeprowadzce zanim zapadnie decyzja, a nie po.
Jak pilnujemy, żeby to było uczciwe
Cztery razy w roku, w pierwszy weekend po zakończeniu kwartału, dziewięćdziesiąt minut z otwartą mapą drogową. Trzy pytania i żadnych innych:
- Co się faktycznie ruszyło? Nie co zamierzaliśmy — co się zmieniło.
- Co się nie ruszyło i dlaczego? Jeśli coś przesuwa się drugi kwartał z rzędu, albo dostaje mniejszy pierwszy krok, albo uczciwie znika z tablicy.
- Co zmieniamy teraz? Każda zmiana w tym dokumencie zostaje tu zapisana wraz z powodem.
Pierwszy przegląd: weekend 3–4 października 2026. Jest w kalendarzu. Jeśli go przegapimy, całość jest dekoracją.
Czego ten dokument jeszcze nie wie
Przeczytaj ten fragment z długopisem. Liczby powyżej pochodzą z tego, co już miałem zapisane — rozliczenie, ceny działek, portfel. Kilka ważnych rzeczy jest pustych, bo naprawdę nie mam ich nigdzie zapisanych, a wolę pokazać ci luki, niż je zamalować.
- Holandia. Jest na liście, bo chodzi mi po głowie, ale nie zrobiłem wokół niej żadnej pracy. Jeśli jest realna, wymaga tej samej analizy co dwie pozostałe. Jeśli nie jest, powinniśmy ją zdjąć.
- Opcja śródziemnomorska. Żadnego regionu, żadnego budżetu, żadnego zdania o wynajmie kontra kupno. Na razie pomysł, nie plan.
- Ile to wszystko nas kosztuje. Budżet domowy, czesne, obraz kredytu — nic z tego nie jest spisane w jednym miejscu. To pierwsza rzecz, którą naprawia strumień finansowy.
- Próg powyżej. Nigdy nie ustaliliśmy kwoty, przy której jedno z nas musi zapytać drugie. Powinniśmy wybrać ją na pierwszym przeglądzie.